środa, 29 sierpnia 2012

Idzie jesień

 Idzie jesień.......Zapach dymu z kominków wieczorami, krótsze dni, deszcz leniwie stukający w szyby.
Dziewczynki przymierzały dziś mundurki.. czekamy na pierwszy dzwonek w szkole. Jeszcze jedno zwiastuje te melancholijna porę roku w moim domu... moje poczynania kuchenne. Chcąc wynagrodzić domownikom koniec lata więcej piekę, w domu pachnie ciastkami i już nie ważne co dzieje się za oknem :)














Przyszła pora powspominać lato:







































Na koniec zostawiłam "wisienkę" , dostałam do Iwonki z bloga ona ma sile wyróżnienie.
Iwonko, dziękuję Ci bardzo :)))). Wszystkich zapraszam na te stronkę, jej autorka to wrażliwa na piękno dusza. Można tam oczy nasycić pięknymi zdjęciami i pokrzepić się duchowo tekstami.

                                                   




http://1.bp.blogspot.com/-Xf1W2xhH4nQ/UDw8uiOoVxI/AAAAAAAAAyI/DWU6cYw_Fww/s1600/Sweet+Blog+Award.png

 warunkiem przyjęcia jest wytypowanie pięciu blogów...
http://cichy-zakatek.blogspot.co.uk/
http://domnawygnanku.blogspot.co.uk/
- http://josala.blogspot.co.uk/
- http://domzkluczem.blogspot.co.uk/
- http://en-contra.blogspot.co.uk/



Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za przemiłe komentarze. Iza :)

sobota, 25 sierpnia 2012

Marzenia się spełniają :)))

Nareszcie dotarło do mnie słonce, no nie takie prawdziwe... za oknem leje, ale spełniło się moje marzenie.
W styczniu zaczęłam szukać prezentu ślubnego dla siostry, chciałam by było to coś wyjątkowego, taka pamiątka na lata. Przypadkiem trafiłam na porcelanę, ach i to jaka porcelanę. Ćmielów, firma z tradycją, ceniona w Polsce. Zakochałam się w zestawie Rococo. Siostra dostała zestaw śniadaniowy a ja wpadłam po uszy z kawowym dla dwunastu osób. Ile ja się naszukałam, sklepy nie wysyłają za granicę, kurierzy nie chcieli się też podjąć takiego zlecenia. Czekałam długo, już prawie zrezygnowałam, aż tu nasi przyjaciele wybrali się na wakacje do kraju samochodem... no nareszcie światełko w tunelu. Dzięki tym dobrym duszyczkom ja skaczę z radości i własnym szczęściem się delektuje. Może pomyślicie.. co za wariatka cieszy się z duperelka...nieważne, buzia cala mi się śmieje a herbata i kawa smakują mi bardziej.












Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem :)))

środa, 22 sierpnia 2012

;)

Witam moich kochanych obserwatorów :). Chciałam Wam podziękować za komentarze pod ostatnim postem. Czasami tak jest, że dopada mnie chimera.... siedzi taka gdzieś w kącie i co jakiś czas rozsiada się wygodnie na kanapie i nie chce sobie pójść. Nie jestem typem depresyjnym, raczej takim impulsywnym ;). Potrzebuje do normalnego funkcjonowania słońca, a tego jak na lekarstwo. Lubie deszcz, lubię gdy jesienią stuka w szybę i spływa strumieniami po parasolu... jesienią, a nie przez calutkie lato!
Poszłam za Waszą radą, zajęłam ręce. Wysprzątam dom, zrobiłam porządki w swojej pracowni i uszyłam żyrafę Tildową dla młodszej pociechy. Moja pierwsza z Tildowych, kolejna będzie precyzyjniej wykonana.


















Pozdrawiam serdecznie. Iza :)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Zmęczenie materiału

Witam wszystkich serdecznie w ten deszczowy dzień.. dość często zaczynam tymi słowami posta ;). Niestety pogoda na wyspach w tym roku bardzo skąpa.
 Czy dopadają Was chwile, że wstajecie rano i nic, ale to nic Wam się nie chce? Najprawdopodobniej dopadło mnie tak zwane wypalenie materiału. Nic mi się nie chce. Kocham moje dzieci, ale kolejny tydzień razem, zaczyna mnie przerastać. One tez maja dość, tęsknią za kolegami ze szkoły i nawet moje wymyślanie zabaw tu nie pomaga. Padłyśmy wiec wszystkie trzy ofiarą przemęczenia swoją obecnością. Mało tego, czuję, że się wypalam, brak mi inspiracji, jakiegoś kulturalnego kopa.
Nadal coś tam robię, ale jakoś bez tego zapału jaki towarzyszył mi wcześniej.
Koniec tego smęcenia. Mam Wam do pokazania dwie tace i kartki urodzinowe. Zwykłe, proste, bez udziwnień.



























Dziękuję za wszystkie komentarze, lejecie miód na moje serce. Pozdrawiam serdecznie. Iza :)

czwartek, 16 sierpnia 2012

Krzesło :)

 Witam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem i za Wasza obecność na moim blogu :)
Postanowiłam spróbować czegoś nowego i... większego. Moze porwałam się z motyką na słonce, ale gdy dostałam od koleżanki trzy stare krzesła to musiałam je przerobić.  Tak więc ruszyłam z robotą.. o matko ile to pracy. Ścierałam lakier, czyściłam ,zrywałam stary materiał i walczyłam z zerdzewiałymi zszywkami. Później okazało się, że naciągnąć nowy materiał na krzesło to nie takie proste jak mi się wydawało na początku. Tak więc z trzema zawiniętymi plastrem palcami (od takera) i poklejonym ubraniem od kleju na gorąco, przedstawiam Wam efekt mojej pracy ;)























a tak wyglądało krzesło przed moją ingerencją:






Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Iza :)