środa, 6 lutego 2013

a gdyby tak....

A gdyby tak się odważyć, pokonać ten wewnętrzny strach i iść do celu. Nie zastanawiać się... co by było gdyby... wstać i iść. Zrobić to dla siebie, nie dla dzieci, które od tylu już lat są na pierwszym miejscu... tylko dla siebie, nawet nie dla wymiernych korzyści, dla własnego ja. Tylko czy mi wolno, czy wypada, postawić swoją osobę przez chwilę na pierwszym miejscu? I nie walczyć już w tym dążeniu do perfekcji, do równo ułożonego obrusa na stole, poduszek pod kolor sofy, codziennie innego menu obiadowego.
Mam szansę, okazję by robić coś więcej niż pranie, sprzątanie i życie rodzinne.... tylko ten strach czy podołam.... a jak nie, to co będzie?
Są ludzie, którzy wierzą w moje siły, które widzą, że mogę więcej.
Do odważnych świat należy.... tyle, że ja ani odważna ani już pierwszej młodości... a może właśnie dlatego, by udowodnić samej sobie....
Zmuszona do przemyślenia tego wszystkiego i Was teraz zadręczam moimi pytaniami. Niebawem się okaże, czy mam w sobie wystarczająco dużo siły i zapału.
Najlepiej myśli mi się podczas mojego robutkowania, w kilka chwil usiadłam i uszyłam obicia na krzesła i kilka serduszek, tak tylko dla przyjemności, relaksu i czasu do przemyśleń.






Przypominam, że nadal trwają zapisy na moje herbaciane candy. Zadajecie pytania o moje ulubione smaki. Nigdy sama siebie nie podejrzewałam, że będę delektować się takim napojem jak herbata . Widać wszystko zmienia się z wiekiem. Filiżanka, gorąca herbata, to kiedyś był dla mnie znak starzenia. Gdzie mi do tego? W pośpiechu wypita kawa, nad herbatą się nie zastanawiałam, raczej kojarzyła mi się z tatą, który o wczesnym poranku pilnował bym choć łyk tego gorącego płynu złapała przed pójściem do szkoły. 
Teraz płynę pomiędzy półkami, wącham, czytam etykiety, zaglądam do pudełek czy to aby nie zmielone śmieci. 
Nie dodaję cukru, nie dolewam mleka jak Anglicy. Delektuję się smakiem... czystym i oryginalnym. Z utęsknieniem wracam teraz wspomnieniami do herbaty przygotowywanej przez moja ciocię. Smak mocnego płynu z plasterkami pigwy. 
Na wyspach zakochałam się w marce Whittard. Ogromny wybór smaków i kolorów. Ostatnio często pijam Cherry Blossom, ale i czarna z płatkami angielskiej róży.
Przygotowałam  małą migawkę paczuszki dla Was kompletowanej:




Pozdrawiam wszystkich serdecznie, witam nowych obserwatorów, dziękuje za wszystkie miłe słowa do mnie kierowane. 
Izabela :)


32 komentarze:

  1. Widzę, że masz poważne przemyślenia, ja też nie jestem odważna i często mam takie same myśli jak Ty:) Ale jak to mówią, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana:))A Twoje prace są piękne:))pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, dziękuję Ci bardzo :)
      Nie znałam tego powiedzenia o ryzyku i szampanie. Bardzo trafne :)

      Usuń
  2. Kochana, czasem ciężko jest znaleźć w sobie odwagę, żeby nawet nie tyle zawalczyć o czas dla siebie, tylko po prostu się nim cieszyć. Bo czasem jest wolna chwila, którą możemy przeznaczyć tylko dla siebie, ale pojawia się myśl, że w domu trzeba zrobić to i to, że do obiadu przydałoby się drugie danie, że może lepiej poprasować koszule... Ale to nie jest lepiej. Bo czasem najlepiej jest po prostu pomyśleć o sobie, o tym, co Tobie sprawi przyjemność. I to nie jest ani samolubne, ani egoistyczne. To coś najlepsze z możliwych, bo tak, jesteś żoną i matką, panią domu i gospodynią, ale przede wszystkim jesteś człowiekiem, cudowną i zdolną indywidualnością i musisz, po prostu MUSISZ pomyśleć czasem tylko o sobie, o tym, co Tobie daje największą radość:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiedział mi kiedyś dobry znajomy... nic nie musisz, wystarczy, że choć raz zechcesz. No i u mnie z tym chceniem to tak różnie bywa. I zapewne sama siebie oszukuję i kryję w tym bezpiecznym domu.. bo tu nikt nie zrani, nie skrytykuje, nie wyśmieje.
      I zdaje się, że dojrzewam do tego by chcieć... tylko jeszcze muszę tę swoja odwagę odkopać ;)
      Dziękuje Ci za wszystkie słowa, bardzo dziękuję :)

      Usuń
  3. wiesz że drugi raz taki czas może nie nadejść kiedy będziesz mieć takie myśli jak teraz. Lepiej żałować że coś się zrobiło niż za parę lat smucić się z niewykorzystanej szansy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się.. co tam wydaje, PEWNA jestem, że trzeba próbować, ryzykować, działać, bo drugiego życia nie dostaniemy, a czas płynie.. (Miało być optymistycznie! Chociaż z drugiej strony możemy spojrzeć na to tak, czas płynie, więc nie czekamy, motywujemy się, ktoś nas motywuje, przełamujemy strach i działamy:))
    Izo, każdy, każda z nas się boi, ale musimy ten strach i wątpliwości przekuć w coś pozytywnego (to trudne, ale możliwe) i próbować! A jak nie wyjdzie?... Wtedy TRUDNO, próbowałam, odważyłam się, jestem z siebie dumna i nie żałuję:) ..
    I dalej, do przodu, coraz odważniej:)
    Mam nadzieję, że się odważysz, wspaniała z Ciebie kobieta, znam Cię tylko z bloga, ale właśnie ten blog mówi dużo o Tobie, Twojej sile i Twoim bogatym wnętrzu. DO DZIEŁA!
    A ja trzymam za Ciebie kciuki, a Ty trzymaj, proszę, za mnie, bo też mam w planach na ten rok zadziałać i spróbować coś w swoim życiu zmienić:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile strach potrafi zablokować w człowieku, ale masz racje, wystarczy odnaleźć odwagę, stawić czoło i zawalczyć o coś dla siebie.
      Jak dla dzieci potrafię być jak lwica i pazury też mam by walczyć o ich dobro, tak o swoje jakoś mniej ;)
      Będę trzymać kciuki za Ciebie i Twoje decyzje :)

      Usuń
  5. PS Ale się napisałam! Mam nadzieję, że dałaś radę przeczytać;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pierwszej młodości????? Oj babciu,co za bzdury :)
    A co do podejmowania decyzji - do odważnych świat należy. A jeśli nie wyjdzie, no cóż, przynajmniej nie będziesz żałowała, że nie spróbowałaś.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, bo z tą młodością to tak jest...przy każdym strzyknięciu w plecach się zastanawiam gdzie się podziała, przy każdym zerknięciu w lustro... a później słyszę okrzyki tych moich dwóch potworków i już wiem jaki to cwany złodziej mi ja buchną ;)
      Masz rację, do odważnych.... i choć żaden ze mnie Kolumb, ale poznać nowe chyba warto :)

      Usuń
  7. Podpisuję się pod wszystkimi komentarzami jakie dziewczyny już napisały, nic dodać nic ująć! to jest Twoje życie więc Ty decyduj jak je masz przeżyć, nie patrz na to co mówią, powiedzą inni, wypada czy nie wypada, potem można tylko żałować, że się czegoś nie spróbowało a było "na wyciągnięcie ręki".
    Pozdrawiam cieplutko:)
    ps. śliczne serduszka:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ci bardzo za te słowa :)

      Usuń
  8. śliczne serduszka:) , a ja zauwazłyłam ,że wszystko przychodzi z wiekiem ;)))) herbatami mnie zaciekawiłaś i już mam chęć spróbować :))) mmmm
    co do podejmowania decyzji , uważam ,ze warto spróbować , bo nawet jak coś nie wyjdzie to dla samej siebie warto i mozna sobie powiedzieć , spróbowałam więc teraz wiem , a nie myslec ciekawe ,czy by wyszło czy nie , szkoda życia na zastanawianie się trzeba robić tez coś dla siebie kochając rodzinę nie mozna o sobie zapominać , bo szczęśliwa mama ,zona to szczęśliwa rodzina
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz i bez tej decyzji uważam się za szczęśliwą osobę.... tyle, że może taką nie do końca spełniona...
      dziękuję :)

      Usuń
  9. OOO matko herbatka cherry blossom?? Przepysznie brzmi! :-) Migawka taka, że kciuki puchnął od zaciskania żeby tylko wygrać ;-))) Żartuję żartuję :-) ALe pięknie wygląda ta migawka na prawdę :-) Serduszka i pokrowce na krzesła uszyte pod wpływem chwili?? matko kochana niesamowite! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, biała herbata z suszonymi wiśniami, uwielbiam ja :)
      U mnie tak jest z weną, jak mnie coś najdzie to potrafię w jeden dzień cały dom przemeblować i to gruntownie, albo siadam do maszyny i po trzech godzinach mam małą armie króliczków ;)

      Usuń
  10. uważam, że zawsze warto próbowac, jestem pewna że dasz radę :-) potem mogłabyś żałować że nie spróbowałaś ! można kochać życie rodzinne, ale czy obiad na czas i równe stosiki bielizny to najważniejsze co cię w życiu czeka? nie zapominaj o swoich marzeniach i pasjach:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dam radę to się okaże i wszyscy chętni będą mogli ocenić czy mi się powiodło ;)

      Usuń
  11. Coś mi się wydaję, że Twój wewnętrzny głos już Ci podpowiedział co masz robić...;););)
    Powodzenia Iza!!! Trzymam kciuki !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitko, masz rację. Mój wewnętrzny głos dziwnie optymistyczny (to aż dziwne u mnie). Tylko rozsądek jeszcze z nim walczy ;)

      Usuń
  12. Odwagi :) inaczej będziesz żałowała, że tego nie zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojoj, jak my diametralnie różne jesteśmy od siebie! Ja przy Tobie to jestem hiperegocentryczką! No, cóż, taka uroda tego świata - różnorodność być musi.
    A z tym wiekiem to bez przesady. Ja w zeszłym tygodniu już się czułam babcią. Po pierwszym szoku sobie nawet pomyślałam - a czemu nie? Lubię towarzystwo młodych osób, chętnie się kiedyś wybiorę na imprezkę z wnukiem;)
    Na szczęście to fałszywy alarm był.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz a spokrewnione jesteśmy ;). Iwona, ja cię podziwiam, mi nerwy by wysiadły gdybym tak coś odpuściła, nie przejmowała się, żyła i brała co chcę. Jednak sporo we mnie mojej matki ;)
      W pewnym momencie oduczyłam się bycia egoistyczną, a może zostałam w pewien sposób do tego zmuszona.
      Nie żałuję, ale jednak z wiekiem chcę czegoś więcej.

      Z tym wnukiem to nie kracz, wszak córa to już panna i widać, że zawsze postawi na swoim :)

      23 lutego ląduję na polskiej ziemi (nie przewiduję kataklizmu pogodowego i mam nadzieję nie sprawdzać jak wygodna jest podłoga na terminalach)na kilka dni... tak więc do zobaczenia :)

      Usuń
    2. O, to czekam z niecierpliwością! Zdecydowanie zapraszam w skromne progi mej pracowni;)

      Usuń
  14. skoro głos wewnetrzny wie co robić, to rozsądek musi się dostosować;) to co robisz dla siebie, tak naprawdę robisz dla najbliższych...bo nie tak ważny jest ten obrus jak uśmiech Mamy;)a odwaga? nic mądrego nie napiszę...sama ostatnio pisałam o tym, że pewność siebie zgubiłam;) ale nie poddaję się i szukam!więc jak chęci są to i odwaga się znajdzie:)
    i na herbatkę też mi smaka zrobiłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny materiał, zdradź gdzie kupiłaś?
    Może właśnie czas pomyśleć o sobie, dzieci są ważne oczywiście , ale warto w tym wszystkim znaleźć dla sobie ten mały skrawek nieba który jest tylko twój...daje poczucie spełnia i motywuje dając jeszcze większą siłę!
    Ja uważam, że warto ryzykować, jeśli nie próbujemy to nigdy się nie dowiemy jak mogło być...
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. materiał kupiłam w pasmanterii, ale jest i na ebay.
      (http://www.ebay.co.uk/sch/i.html?_trksid=p5197.m570.l1311&_nkw=vintage+retro+fabric&_sacat=0&_from=R40) tu masz przeróżne wzory.

      Usuń
  16. Witam, zapraszam do zabawy w Bombonierce. Pozdrawiam
    http://beatybombonierka.blogspot.com/2013/02/dam-drapaka.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze w życiu żałujemy niepodjętego ryzyka.Wiem co to całodobowa opieka nad rodziną.Więc jeżeli ktoś widzi w Tobie potencjał,powinnaś spróbować.Myślę,że podołasz bo inaczej byś się nad tym nie zastanawiała:)
    Materiał piękny i prace świetne.Interesujące serducha z tego wyszły:)Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny motyw na tym materiale :) Ja też jestem w trakcie podejmowania ważnej decyzji, która być może odmieni moje życie albo wręcz odwrotnie. Jeśli nie zaryzykujemy to nigdy się nie dowiemy...zawsze jednak jest strach czy nie będziemy żałować. Siły życzę :)

    OdpowiedzUsuń