Witam wszystkich bardzo serdecznie, miło mi poznać nowe obserwatorki. Dziękuję za ciepłe słowa i pochwały, to dla mnie bardzo ważne i motywujące.
Wracam po urlopie do rzeczywistości... bolesny to powrót, bo temperatury w ojczyźnie nas rozpieszczały a tu.... szkoda gadać.
Działo się dużo, dwa wesela, cala rodzina w komplecie, było gwarno i radośnie, aż się łezka w oku kreci na same wspomnienia. Teraz znowu sami z dala od tych najbliższych.
Nie myślcie sobie, że tylko leżałam plackiem na leżaku, co to to nie. Miałam ręce pełne pracy a , że to raca przyjemna to nawet trud nieodczuwalny. Przygotowałam dwie sale weselne, choć sala to duże słowo...to były namioty.
Przed samym urlopem bawiłam się w decoupage, po raz pierwszy ze spękaniami na większą skale.
Ale po kolei ;). Na pierwszy rzut idzie chlebak i taca w maki:
kolejna taca, już w zupełnie innym stylu
W pocie czoła ;) , pierwsze przyjecie weselne
wesele numer dwa:
bukiet młodej i świadkowej:
moje córcie druhenkami ;):
ja ze swoja polowa (tak na koniec już tego długiego posta)
Cały czas jeszcze wiszę zaległe wywiązanie się z warunków wyróżnienia i solennie przyrzekam w następnym poście to zrobić :). Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)
poniedziałek, 25 czerwca 2012
wtorek, 29 maja 2012
Oj się działo ;)
Zwariowany tydzień to już przeszłość, jeszcze bardziej szalony trwa. Dzieje sie ostatnio w moim życiu bardzo dużo... to chyba dobrze, choć nie wiem czy dobrze jak się śpi po kilka godzin na dobę ;)
Przygotowywałam się do kiermaszu, który odbył się w Nortwich. Chciałam bardzo podziękować organizatorce Małgosi (jesteś wielka). Miałam tam przyjemność poznać wiele bardzo uzdolnionych osób. Zachwycona ich twórczością popadłam w lekkie kompleksy, no ale przecież każdy kiedyś zaczynał :)... teraz mam motywacje do dalszej nauki.
Będzie dużo zdjęć
Uff dużo tego ;). W następnym poście będzie o pewnym wyróżnieniu oraz moje nowości przedurlopowe :)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu i wszystkie wpisy. Witam też nowe obserwatorki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
Przygotowywałam się do kiermaszu, który odbył się w Nortwich. Chciałam bardzo podziękować organizatorce Małgosi (jesteś wielka). Miałam tam przyjemność poznać wiele bardzo uzdolnionych osób. Zachwycona ich twórczością popadłam w lekkie kompleksy, no ale przecież każdy kiedyś zaczynał :)... teraz mam motywacje do dalszej nauki.
Będzie dużo zdjęć
Uff dużo tego ;). W następnym poście będzie o pewnym wyróżnieniu oraz moje nowości przedurlopowe :)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu i wszystkie wpisy. Witam też nowe obserwatorki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
środa, 16 maja 2012
W szale tworzenia ;)
Witam i dziękuję, że do mnie zaglądacie :)
Trwam w szale tworzenia kartek, już zapomniałam jaka to fajna zabawa. Przećwiczyłam nawet przeszycia na papierze. Dzis kolejna porcja moich tworów.... i to nie koniec, będą następne ;)
Trwam w szale tworzenia kartek, już zapomniałam jaka to fajna zabawa. Przećwiczyłam nawet przeszycia na papierze. Dzis kolejna porcja moich tworów.... i to nie koniec, będą następne ;)
niedziela, 13 maja 2012
Słonce, odrobina słońca na niebie :)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu :)
Słonce wreszcie zawitało nad angielskim niebem i od razu humor mam lepszy. Dzieci zamiast wściekać się w domu , wściekają się na patio i zakłócają spokój całemu osiedlu ;)
Ja wyjęłam zapomniane już papiery z dna szafy i zrobiłam dwie kartki w pudelkach... to nie koniec, postanowiłam na nowo pobawić się tą techniką :)
Słonce wreszcie zawitało nad angielskim niebem i od razu humor mam lepszy. Dzieci zamiast wściekać się w domu , wściekają się na patio i zakłócają spokój całemu osiedlu ;)
Ja wyjęłam zapomniane już papiery z dna szafy i zrobiłam dwie kartki w pudelkach... to nie koniec, postanowiłam na nowo pobawić się tą techniką :)
piątek, 4 maja 2012
Znudzona ;)
Wiecie, że co trzeci anglik zaczyna rozmowę od skomentowania pogody? Podobno to na wyspach najpopularniejszy sposób na rozpoczęcie rozmowy... pogoda, coś co się tu zmienia w jednej chwili. Tylko o czym tu rozmawiać po trzech tygodniach deszczu?
Jak zbawienia czekamy czwartego czerwca, gdy to zapakujemy się w samolot i polecimy do Polski na urlop. Dziewczynki spakowane są od dawna i z nadzieja w glosie każdego dnia pytają: to już dziś?
Tam czeka już na nie babcia i dziadek, wielkie podwórko i psy. Będzie można całe dnie spędzać taplając się w baseniku, gotować babki z piasku i zupki irysowe (babcia strzeż się, Zuza morderca Twoich kwiatków nadchodzi ;) )
Czekając z niecierpliwością na te dni zajęłam się pracą. Tak wiec poczyniłam dwa przepiśniki i serduszkową parę, do serduszek pudełko .
Dziękuję, że do mnie zaglądacie i za każde ciepłe słowo pozostawione pod postem :)
Jak zbawienia czekamy czwartego czerwca, gdy to zapakujemy się w samolot i polecimy do Polski na urlop. Dziewczynki spakowane są od dawna i z nadzieja w glosie każdego dnia pytają: to już dziś?
Tam czeka już na nie babcia i dziadek, wielkie podwórko i psy. Będzie można całe dnie spędzać taplając się w baseniku, gotować babki z piasku i zupki irysowe (babcia strzeż się, Zuza morderca Twoich kwiatków nadchodzi ;) )
Czekając z niecierpliwością na te dni zajęłam się pracą. Tak wiec poczyniłam dwa przepiśniki i serduszkową parę, do serduszek pudełko .
Dziękuję, że do mnie zaglądacie i za każde ciepłe słowo pozostawione pod postem :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
