piątek, 11 lipca 2014

W biegu dzień mi mija








Dzień z nocą się zlewa, karmienie, pieluszki, spacerki. Dwie pannice uwagi potrzebują tyle co zwykle a dzień tak szybko się kończy. Dopiero słońce wstało a już zachodzi, dopiero był poniedziałek i znowu jest piątek.

Ciężko jest mi się na nowo zorganizować i zaczynam zazdrościć dziewczynom, które po porodzie mają do dyspozycji babcie.
Znowu kawę głównie zimną piję, ponownie obiad wystygł a w nocy gdy tylko oczy zamknę pewien ktoś właśnie stwierdza, że to najlepsza pora na czuwanie ;)
Mam nadzieję niebawem zorganizować dom na nowo i wrócić do blogowania. Mam tyle planów tylko ten czas na złość mi robi i pędzi jak szalony.
W czwartek czeka mnie wyzwanie, party herbatkowe dla Asi z okazji jej urodzin. Mam nadzieję, że uda mi się przygotować wszystko co zaplanowałam.













Pozdrawiam wszystkich ciepło :)

6 komentarzy:

  1. Wspaniałe Trio! Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Urok macierzyństwa pokazany w całej pełni.
    Braku czasu nie widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie widać Aguś nie widać, bo właśnie się znowu skończył ;)
      Uściski :)

      Usuń
  3. Izo wysyłam Wam dużo polskiego, gorącego słońca!!! Fantastyczne są Wasze skarby!!!! A jak spojrzałam na 2 ostatnie fotki to aż zatęskniłam za zapachem takiej małej kruszynki!!!! Pozdrawiam serdecznie "0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce świeci wyjątkowo mocno i przygrzewa nam w nosy całkiem mocno ;)
      Ja też uwielbiam zapach niemowlaka ma w sobie coś takiego, że najchętniej to by się go zjadło ;)

      Usuń