wtorek, 22 stycznia 2013

"Słodkie" kartki :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za miłe słowa i odwiedziny.
Na wielu blogach widziałam kartki z kieszonką na coś słodkiego. Fajny prezent na każdą okazje. Poczyniłam na chwilę obecną trzy (prosta sprawa, kartkę zginamy tak by miała grzbiet jak książka.. dowolnej szerokości w zależności jak pokaźna jest nasza słodka niespodzianka. Grubość kieszonki ma być tego samego rozmiaru co grzbiet kartki, reszta to kwestia fantazji) ,  mam w planach więcej takich pudełeczek. Tematyka walentynkowa, choć w mało walentynkowych kolorach. Kieszonka uniwersalna, zmieści się do niej i czekolada, ale i inny słodycz.





 




Pozdrawiam serdecznie i przypominam o trwającym candy angielskim.
Izabela :)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Wracam do papieru.... oraz zima na wyspach....

Witam wszystkich serdecznie z przykrytych śniegiem wysp. Tak, tak, doczekaliśmy się śniegu w UK. Zrobiło się biało i trochę chłodniej. Dzieci już w piątek szalały w tym białym puchu a dziś.... no właśnie, dziś a raczej już od sobotniego wieczoru 39 stopni gorączki. Czy to my takie mało odporne, czy znowu coś w powietrzu szaleje? Raczej to drugie, bo już kilkoro znajomych do mnie dzwoniło, że zalegli pod kocami w domach i tylko żal za okno patrzeć. Tyle śniegu a my się w nim nie turlamy :(
By nie oszaleć z tej bezradności, usiadłam i poczyniłam kilka kartek. Na osłodę zrobiłam nam ciasto na kruchym spodzie z masą budyniową (w ubiegłym tygodniu robiłam kremówki i ta masa wszystkich nas zachwyciła, dlatego dziś wersja z kruchym ciastem).

Kartki (wracam do papieru ... to moje postanowienie ;))









Nasza zima:







A teraz nasze słodkie pocieszacze. Ciasto na kruchym spodzie i kremówka, którą serwowałam w ubiegłym tygodniu




Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i przypominam o trwającym u mnie angielskim candy. 
Izabela :)

czwartek, 17 stycznia 2013

Angielskie candy.. czyli herbaciany post

Witam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za wszystkie komentarze.. jesteście niezastąpieni.
Na wyspy nareszcie przyszła zima, śnieg prószy z lekka a dzieci niecierpliwie przebierają nogami przy oknie... oby się nie rozpuszczało ;)
Ja zrobiłam sobie leniwy dzień i postanowiłam pobuszować po sklepowych półkach. Podczas wyprzedaży ludzie w jakimś amoku szaleją, niszczą produkty... i ja na te produkty poluję. Piękna ramka, wybrakowana, bo ktoś urwał jej uchwyt z tyłu... to nic i tak jest piękna, gliniana rama na klucze, odrapana i z pourywanymi wieszakami, stała się ramką na zdjęcia, wystarczyło bardziej ją odrapać, odkręcić pozostałe wieszaki ;).
W tytule posta jednak herbata, to ja teraz o niej trochę muszę wspomnieć. Pierwsze co mnie w tym kraju urzekło to był wybór herbat. Z czasem stałam się nałogowym zakupoholikiem, herbat u mnie wybór spory a ja nadal dokupuję nowe. Mam już swoje ulubione, ale nie wzbraniam się przed nowościami. Kolejnym moim nałogiem stały się sery, ach ja kiedyś przez nie w drzwiach się mieścić przestanę ;)
Do meritum ;). Jakiś czas temu wspomniałam, że przygotuję dla Was paczuszkę angielską, jej zawartość pozostanie niespodzianką,  napomknę tylko, że znajdą się w niej i herbaty i sery i coś ... bardziej trwałego :)
Zasady takie jak zwykle:
- komentarz pod postem.. mile widziana będzie wzmianka jaką herbatę najbardziej lubicie
- podlinkowanie zdjęcia na swoim blogu
- miło mi będzie gdy zostaniesz moim obserwatorem (nie jest to obowiązkowe)
- candy tylko dla osób posiadających bloga
- zabawa trwa do  17 lutego do północy. 18 ogłoszę wyniki





 Pozostając w temacie napoi ciepłych , postanowiłam z lekka przerobić dwie puszki (pozostałość po małym mlekopijku, który gościł u mnie w okresie świątecznym). Pomysł zaczerpnięty od Romayki z bloga: http://romayatworzy.blogspot.co.uk/ .  Ascetyczna  ta moja wersja  :)), ale mi wystarcza.






A teraz moje zakupowe zdobycze:




Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam do wspólnej zabawy.
Izabela :)

czwartek, 10 stycznia 2013

Koniec lenistwa ;)

Witam wszystkich bardzo serdecznie :), dziękuję za życzenia noworoczne i za Waszą nieustającą obecność na moim blogu.
Okres świąt miną tak szybko, wszystko co dobre szybko się kończy i pora zakasać rękawy i wracać do pracy. Dzieci wróciły do szkoły (to akurat mnie cieszy, bo nareszcie w domu zagościła też cisza ;) ).
Ja jeszcze leniwie, planuję, przeglądam gazety i porządkuje dom z świątecznych dekoracji. Nie jest mi jednak śpieszno do wiosennych akcentów. Podobno najbliższy tydzień ma być mroźny na wyspach, więc zima pełną parą. Lubię te chwile, gdy można otulić się ciepłym kocem popijając herbatę a za oknem panoszy się mróz. Brakuje mi tu polskiej zimy, takiej prawdziwej ze śniegiem, lepieniem igloo, wojny śnieżkowej.
Do rzeczy Izo, do rzeczy... nie będę się tu rozpisywać wspomnieniami, bo w melancholię popadnę ;).
Pochwalę się wam dziś moim nowym-starym mebelkiem. Stało sobie to cudo gdzieś pod cała masą gratów w garażu. Ja żyłam w nieświadomości i przeszukiwałam strony w internecie za biblioteczką, niewiedząc jaki skarb się skrywa tuż obok. Pod grubą warstwą kurzu i paskudnie błyszczącego się lakieru chował się mój wymarzony mebel. Za cienka byłam fizycznie do w pełni samodzielnej renowacji... tu był potrzebny ciężki sprzęt, nawet tarcze zdzierające pękały. Przy ogromnej pomocy szwagra, mebel wygląda teraz rewelacyjnie.... (dla mnie wygląda rewelacyjnie :)):






Na koniec posta poczęstuję Was odrobiną słodkości, wszak zima nadal trwa i nikt kalorii nie liczy ;)


  

ale gdyby ktoś jednak liczył te kalorie, to polecam spacer:








niedziela, 30 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Roku :))))

Kochani moi goście, niejednokrotnie już przyjaciele, ale przede wszystkim artystyczne duszyczki wszelkich dziedzin :))))). Dziękuję za każdy dzień z Wami, za wszystkie ciepłe słowa jakimi mnie w tym roku obdarzyliście. Za wsparcie, za cudne prezenty, za możliwość inspiracji Waszymi cudownymi pracami. Dziękuję za wyrozumiałość i wytrwałość przy oglądaniu moich zmagań, za wszelkie sugestie i pomoc w doskonaleniu mojego skromnego warsztatu.
Tak wiele nam umyka, tak wiele chcemy nie docinając tego co zostało już nam dane. Koniec roku to czas podsumowań, czas robienia planów. Ta końcówka 2012 uświadomiła mi, że nic nie jest tak ważne jak zdrowie, rodzina. Cała ta pogoń za snami, wyobrażeniami jest niczym, gdy stajemy w obliczu czegoś niezależnego od nas. Uświadomiłam sobie, że mam naprawdę wiele, ale też niewiele trzeba, by to stracić. Liczą się ludzie.....nie przedmioty, liczą się uczucia..... nie złudzenia. Liczy się chęć pomocy, dzielenia i bezinteresowność.
Dziękuję za to, że poświęcacie mi swój czas, uwagę.
Życzę Wam szczęścia, bo w nim zawarte jest wszystko. Jest zdrowie, jest miłość, spełnienie, jest marzenie i jego realizacja. Rozwijajcie swoje pasje i upiększajcie ten świat....... świat zdominowany przez masowe produkcje, nijakość i szaleńczy bieg za czymś bliżej nieokreślonym. Wasze talenty, są jak zorza polarna, wprowadzają w życie coś magicznego i wyjątkowego.

Izabela :)



piątek, 14 grudnia 2012

Jeszcze na szybko....

Jak mnie nie ma, to mnie nie ma a jak piszę to post pod postem ;)
Na szybko dwa drobne upominki, czyli pudełeczka na świeczki. Drobny prezent też może cieszyć :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam do obejrzenia zdjęć a ja pędzę do kuchni ....






P.S. co by nie było, że ja taka mądra sama z siebie, to pudełka podpatrzyłam u Iwony o tu: http://annamaria-radzyn.blogspot.co.uk/2012/11/przymiarka-do-nowej-przestrzeni.html

czwartek, 13 grudnia 2012

Idą święta.....

Witam wszystkich serdecznie i witam nowych obserwatorów :)
Święta zbliżają się w zastraszającym tempie.  Już odliczam godziny do przylotu mojej siostry, dziewczynki codziennie rano budzą się z pytaniem: to już są święta?
Dom stroi się w lampki i świeczki, pierniki zawisły na drzewku, tylko ja spanikowana, że nic nie gotowe ;).
Szaleństwo zakupowe w pełni, przy kasie kolejki ogromne a ja oczywiście zamiast uczyć się na błędach robię zapasy, jak by wojna się zbliżała. Dopisuję tylko kolejne listy sprawunków i zastanawiam się: czy kapusta postna i barszcz to nie za wiele?.... będą jeszcze ryby i sałatki na zimno, kto to wszystko zje? Nękam moja mamę telefonami: jak zrobić makowiec, mamo a jak to ciasto się nazywało... no wiesz które. Jak ona znosi te moje pytania kolejny rok z rzędu? ;)
Zapamiętać jutro Asia i Zuza maja dzień bez mundurków... przynieść fanty. Dziewczynki, która to ma party w poniedziałek, kiedy ta Zuza śpiewa w kościele....? Jak ja uwielbiam tę bieganinę, już w poniedziałek straciłam rachubę z uroczystościami a we wtorek zawzięcie na kartce podpisywałam się jako Zuzanna Krupska (jak bym własnego imienia zapomniała ;) ).
Zastanawiam się tylko, po co ta gonitwa, przecież nie to się liczy ile będzie dań na stole a kto przy nim usiądzie. Nareszcie przy naszym emigracyjnym opłatku będę z kawałkiem swojego kraju. To już szóste święta w UK i pierwsze z kimś z mojej rodziny. Niby nic wielkiego, wydawałby się a dla mnie to najlepszy prezent.
A to mój dom rozświetlony lampkami:










i wielkie pierniczki na świątecznym drzewku



wtorek, 4 grudnia 2012

Urodzinowa niespodzianka przyleciała do mnie ;)

Witam wszystkich serdecznie :)
Kilka dni temu miałam to "szczęście" obchodzić urodziny. Fuksa to ja mam wielkiego, bo podobnie jak w roku ubiegłym i w tym, praktycznie w dzień urodzin wygrałam candy :)))). Tym razem poszczęściło mi się u Iwonki z bloga http://onamasilee.blogspot.co.uk/. Nieprzeciętna kobieta o wielu talentach, tych już odkrytych i wielu nadal odkrywanych, obdarowała mnie cząstką Ameryki. Tego kraju, będącym marzeniem wielu i moim po-trosze pewnie też. Iwonko, dla mnie zmarzlucha i piecucha pospolitego, szal wywołał fale radości. Świeca cudownie pachnąca i mnóstwo innych słodkości, taka to wielka paka do mnie tuż przed urodzinami dotarła.


Tak na początek częstuje Was moimi niby- babeczkami urodzinowymi (zbuntowałam się w tym roku na tort ;) )










a teraz moje wygrane cukieraski:





a nie pokaże Wam więcej, schowam w szufladzie i będę przechowywać sobie tę moją Amerykę ;). Iwonko, dziękuję jeszcze raz bardzo serdecznie.

Pozdrawiam wszystkich :))).  Witam nowych obserwatorów, rozgośćcie się. Już niedługo to ja przygotuję paczuszkę, taką typowo angielską, może i na taką się chętni znajdą .... herbat w niej nie zabraknie.... ale cicho sza,  w odpowiednim momencie dowiecie się wszystkiego ;)